Walencja nocą

Najlepsze miasto w Hiszpanii

sec title

Hiszpański rytm, czyli dzień jak codzień. Jak żyją Hiszpanie?

Sty 02 Walencja 0 Comment

Hiszpański rytm, czyli dzień jak co dzień. Jak żyją Hiszpanie?

Wiele osób nie wie o co tak naprawdę chodzi w Hiszpańskim rytmie życia, bycia, spania, jedzenia i imprezowania. Wydaje się, że tak prozaiczne sprawy są uniwersalne i takie same na całym świecie. Śniadanie w domu, potem ulubiony kubek kawy w ciepłym fotelu domowego zacisza a potem wyjście do pracy… W Walencji nie liczcie na to! Hiszpanie zupełnie inaczej podchodzą do prozy życia dnia codziennego. Tu, w Walencji (nie należy generalizować tak bardzo Hiszpanów bowiem w każdym regionie są troszeczkę inne zwyczaje) śniadania w domu nie je nikt. Więc – jak żyją Hiszpanie?

Czas start! Budzimy się! Hiszpański poranek i  śniadanie

Idąc do pracy na 9 rano wstaje się o 8:45, wyciąga się z szafy szybko co się ma pod ręką, pędzi do najbliższej knajpy gdzie czeka dzisiejsza gazeta, zamawia się szklankę soku ze świeżo wyciśniętych pomarańczy (Walencja to przecież kraj cytrusem płynący – największy w Hiszpanii producent owoców cytrusowych), zamawia „tostada con tomate”, czyli tosta ze świeżo startym pomidorem polanym oliwą z oliwek i posypanych solą, łyk kawy (o kawach będzie oddzielny post, bo trochę tych opcji kawowych jest), płaci się 3 Euro i pędzi do pracy, bo już przecież 9:15 na zegarku.

Co za dużo to niezdrowo:) Czas na drugie śniadanie i pierwszą przerwę w pracy!

W biurze przecież nikt o „suchym pysku” nie będzie siedział, więc koło 11:00 wszyscy mają prawo do drugiego śniadania, a że zasada jest taka, że przy stanowisku pracy się nie je i nie pije to gdzie się wychodzi ? Tak, właśnie do najbliższej małej spelunki, gdzie już zazwyczaj i tak jest pełno i głośno, bo babcie i „dziadki” przecież też muszą gdzieś się spotkać na partyjkę kart, szachów, domino, kości itp. Po drugim śniadaniu – nuda – trzeba wracać do biura, żeby koło 14:00 wyjść znowu na jakiś sensowny obiad.

Jesz kanapkę przed komputerem w pracy? W Hiszpanii to nie przejdzie! Siooooo wszyscy na obiad! Gdzie? Byle jak najdalej od biurka:)!

Tu obiady są dość „rytualną” częścią dnia. Z reguły są to 2- daniowe posiłki (rzadko kiedy na pierwsze danie jest zupa, a na drugie nie spodziewajcie się schabowego z ziemniakami i ogórkiem kiszonym) zakończone deserem (tzw. „postre”) i kawą bądź małym „chupito” , czyli szotem lokalnego likieru ziołowego bądź anyżówki. Typowym daniom obiadowym i porady dotyczące zamawiania posiłków w różnych częściach dnia poświęcę oddzielny post. Tak, to zdecydowanie temat godny oddzielnego artykułu , aby się nie „zbłaźnić” w oczach tubylców i znaleźć odpowiedź na pytanie: To jak żyją Hiszpanie?

Tutaj królują trzy słowa : FIESTA, SIESTA i MANANA – Przy czym najważniejsze z nich to na pewno SIESTA!

Godzina 14:00 to również magiczna godzina siesty. Siesta to dość specyficzny twór „ludzi ciepłokrwistych”. O tym co się robi podczas siesty, jak pracują banki, urzędy i niektóre biura będzie później bo to tak bardzo obszerny i kontrowersyjny temat, że nie da się w dwóch zdaniach zamknąć tematu siesty hiszpańskiej.
Dzień pracy zazwyczaj kończy się koło godziny 18:00. Co Walencjanie robią po pracy? Pędzą do domu bo trzeba ugotować kolację, posprzątać w domu, zrobić pranie, prasowanie, nakarmić psa/kota itp. ? Nic bardziej mylnego! Otóż Walencjanie wracając do domu zahaczą oczywiście o jakąś małą knajpeczkę po drodze, wypiją małe piwko lub „kawkę z prądem” i dopiero wtedy zmierzają powoli do domu.

Kolacja-celebracja! Zdecydowanie najważniejszy posiłek w ciągu dnia:)

Kolacja w tygodniu czasem może być spożyta w domu ale niekoniecznie. To dobry czas np. na spotkanie ze znajomym z którym się od tygodni umawiało. Pora kolacji również nie jest standardowa jak na nasze warunki. Wybierając się o godz. 19:00 – 20:00 (zwłaszcza latem) do restauracji na kolację, więcej niż pewne, że „pocałujecie klamkę”. Tu pora ostatniego posiłku jest znacznie późniejsza niż w Polsce. Walencjanie na kolację wychodzą między 21:00 a 22:00. Tu nikt się nie śpieszy. Jest to czas dla rodziny lub znajomych. To pora na opowieści, na rozwiązanie problemów, na omówienie planu na weekendową imprezę czy środowe zakupy. Kolacje zazwyczaj się kończą nawet koło północy. Dzieci biegają między stolikami, a rodzice zastanawiają się czy wypić jeszcze jedną lampkę wina, kufel piwa, czy może od razu zamówić puchar Ginu z tonikiem (popularnie tu nazywanym GT).

A wieczorem co? FIESTA!!!

W Walencji najbardziej uwielbiam to, że nawet jeśli zadzwonisz do znajomego w środku nocy i zapytasz czy ma ochotę na „szybkie piwo”, czy partyjkę w bingo, to raczej się nie spotykasz z odmową. Sama nieraz o 3 w nocy wyskakiwałam z łóżka bo znajomi byli w potrzebie. Jeśli zdobędziesz tu przyjaciół to będziesz ich już miał do końca życia, bo Hiszpanie, choć z zewnątrz wydają się bardzo otwarci i kochający nawet psią kupę na chodniku, wcale nie są tak bardzo ufni i chętni do bliższego poznawania ani siebie, a już na pewno przyjezdnych.

Jak żyją Hiszpanie? – temat rzeka!

Zaczynając pisać ten tekst pomyślałam, ze to będzie szybki artykuł, gdzie nie ma zbyt wiele do opowiedzenie, ale jak to się mówi „im dalej w las, tym więcej drzew” i zrobiło się z tego dość długie opowiadanie. Jeszcze przecież zostały do omówienia imprezy… A imprezy w Walencji to temat rzeka… Popłynę z tą rzeką zatem w kolejnym odcinku, który mam nadzieję rozwinie szerzej nurtujące Was pytanie: Jak żyją Hiszpanie? ☺ c.d.n.

Chcecie poznać Hiszpański rytm dnia? A szczególnie nocy? Zapraszamy na najlepszą wycieczkę nocą tapas tour, tylko z Valencia City By Night! Team najlepszych przewodników w mieście i nie tylko! Z nami poczujesz prawdziwy klimat gorącej, hiszpańskiej nocy 🙂 

Pozdrawiam,
Kamila, Valencia City By Night